start / Aktualności / Aktualności

Wspomnień czar - półkolonie z LPFA Gdynia!

Wspomnień czar - półkolonie z LPFA Gdynia!

Ponad dwa tygodnie temu zakończyliśmy rozdział pt. „piłkarskie półkolonie”, w których udział wzięli zarówno zawodnicy z LPFA Gdynia, jak i śmiałkowie spoza akademii. Najwyższy czas, aby to nietuzinkowe wydarzenie okrasić krótkim podsumowaniem!

W naszej pamięci okres pomiędzy 24 i 28 lipca zapisze się jako czas nauki i przełamywania wewnętrznych słabości, odpowiednio zbilansowanych dobrą zabawą.

Do największych zaskoczeń całego przedsięwzięcia niewątpliwie zaliczymy postawę naszych najmłodszych reprezentantów z rocznika 2012, którzy podjęli karkołomną, acz skuteczną walkę z narastającym zmęczeniem, tęsknotą i… porannym wstawaniem.

Oczywiście rozumiemy, że każdy miewał lepsze lub gorsze momenty, jednak najwięcej obaw kierowaliśmy własnie na początkujących, którzy wbrew podejrzeniom okazali się sprostać wszelkim wyzwaniom związanym z nową sytuacją. 

W tym miejscu należałoby wspomnieć o niebywałym talencie, który wykraczał poza skalę półkolonijnych zadań, jaki zaprezentował nam właśnie jeden z pięciolatków. Mowa tu o rzadko spotykanej w tym wieku pamięci do nazw stolic krajów (i to nie tylko tych z naszego kontynentu).

 Miasto stołeczne w Australii?

– Canberra!

Niko, chapeau bas!

Choć zdecydowaną większość zespołu stanowiły dzieci w podobnym do siebie wieku, to w ekipie mieliśmy jeden wyjątek. Kuba, 12-latek, który fantastycznie opiekował się nawet o 7 lat młodszymi kolegami, a dodatkowo, ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu zaczął przejawiać zacięcie trenerskie i chętnie pomagał nam w organizowaniu treningów (sam poprowadził kilka ćwiczeń). Taka postawa doprowadziła go do zdobycia tytułu „Najlepszego półkolonisty”.                                                                                

Jeśli o tytułach mowa, to z kronikarskiego obowiązku powinniśmy wspomnieć także zaszczytnego zdobywcę miana „Turbokozaka”, będącego nagrodą za najrówniejsze wykonanie kilku piłkarskich konkurencji. Zwycięzcą okazał się Antek, na co dzień trenujący w naszej szkółce.

Chcielibyśmy podziękować całej ferajnie, ponieważ w naszym odczuciu trafiliśmy na bardzo fajną, sympatyczną i zgraną grupę dzieci, z których każde, przez pięć dni wnosiło coś ciekawego do życia tej 15-osobowej społeczności.

Wspólną przygodę zakończyliśmy turniejem przyjaźni i mamy nadzieję, że to właśnie przyjaźnie zawarte na półkoloniach przetrwają na dłużej. :)

Dziękujemy opiekunom za dowożenie swoich pociech i dużą dyscyplinę czasową!

 

<< wstecz dalej >>

udostępnij